czwartek, 28 lipca 2011

Powróciłem

Nie pisałem bloga z bardzo prostej przyczyny, wymiękłem na chwilę. W międzyczasie zostałem tatusiem pięknej córeczki, więc w teorii mam wytłumaczenie.

Praktycznie jednak... zabrakło woli.

Bitwę jedną przegrałem, ale wojna trwa nadal!

To co istotne.... zacząłem biegać! Tak! Wczoraj przebiegłem 3,2 km! Dla mnie jest to mega wyczyn. Chciałbym móc biegać 10km. Wiem, że to jest bardzo ambitny cel, jednak taką drogą dojdę do sylwetki i... bieganie odstresowuje mnie bardzo, naprawdę świetne rozwiązanie na stres.


Mam tylko nadzieję, że wytrzymam w bieganiu... Z drugiej strony przy obecnym tempie 6m/km jestem w stanie w 30 minut 5km przebiec wiec to nie jest dlugo biorąc pod uwagę korzyści: spalanie tłuszczu i odstresowanie..

Uwaga biegałem chyba dopiero z 5 razy... ale już czuje się zauważalnie lepiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz