Jak pisałem poprzednio biegam, już drugi tydzień jestem jednak w małym szoku:
po pierwsze bieganie jest ekstra daje energie na inne zadania,
po drugie waże 117kg... zwiększyłem masę poprzez bieganie :D ale myślę że to początkowo tylko, bo wszyscy znajomi którzy biegają są szczupli, a byli często z nadwagą, większa niż moja. Więc biegam :D Polecam kupić buty do biegania z dobrą amortyzacją, szczególnie przy wadze takiej jak moja- ratują kolana i biega się przyjemnie.
Misja 95kg
piątek, 5 sierpnia 2011
czwartek, 28 lipca 2011
Powróciłem
Nie pisałem bloga z bardzo prostej przyczyny, wymiękłem na chwilę. W międzyczasie zostałem tatusiem pięknej córeczki, więc w teorii mam wytłumaczenie.
Praktycznie jednak... zabrakło woli.
Bitwę jedną przegrałem, ale wojna trwa nadal!
To co istotne.... zacząłem biegać! Tak! Wczoraj przebiegłem 3,2 km! Dla mnie jest to mega wyczyn. Chciałbym móc biegać 10km. Wiem, że to jest bardzo ambitny cel, jednak taką drogą dojdę do sylwetki i... bieganie odstresowuje mnie bardzo, naprawdę świetne rozwiązanie na stres.
Mam tylko nadzieję, że wytrzymam w bieganiu... Z drugiej strony przy obecnym tempie 6m/km jestem w stanie w 30 minut 5km przebiec wiec to nie jest dlugo biorąc pod uwagę korzyści: spalanie tłuszczu i odstresowanie..
Uwaga biegałem chyba dopiero z 5 razy... ale już czuje się zauważalnie lepiej!
Praktycznie jednak... zabrakło woli.
Bitwę jedną przegrałem, ale wojna trwa nadal!
To co istotne.... zacząłem biegać! Tak! Wczoraj przebiegłem 3,2 km! Dla mnie jest to mega wyczyn. Chciałbym móc biegać 10km. Wiem, że to jest bardzo ambitny cel, jednak taką drogą dojdę do sylwetki i... bieganie odstresowuje mnie bardzo, naprawdę świetne rozwiązanie na stres.
Mam tylko nadzieję, że wytrzymam w bieganiu... Z drugiej strony przy obecnym tempie 6m/km jestem w stanie w 30 minut 5km przebiec wiec to nie jest dlugo biorąc pod uwagę korzyści: spalanie tłuszczu i odstresowanie..
Uwaga biegałem chyba dopiero z 5 razy... ale już czuje się zauważalnie lepiej!
środa, 8 czerwca 2011
Dzień 10 08.06.2011
waga 117.7
Był wczoraj rower :>
Wreszcie przejechałem fajny kawałek, okazuje się, że są piękne okolice na Białołęce :).
Planuję jeszcze dodać bieganie, jedynym ogranicznikiem jest czas.
A oto zapis wczorajszej eskapady http://www.endomondo.com/workouts/hswipoFEGDw
Mam w komórce ich soft i on ładnie zapisuje co, jak i gdzie :>
Był wczoraj rower :>
Wreszcie przejechałem fajny kawałek, okazuje się, że są piękne okolice na Białołęce :).
Planuję jeszcze dodać bieganie, jedynym ogranicznikiem jest czas.
A oto zapis wczorajszej eskapady http://www.endomondo.com/workouts/hswipoFEGDw
Mam w komórce ich soft i on ładnie zapisuje co, jak i gdzie :>
wtorek, 7 czerwca 2011
Dzień 9 07.06.2011
Waga poważna 118.0kg.
Powód? Weekend i brak ruchu (pogoda mi pokrzyżowała plany rowerowe....akurat wymówka jak każda inna, wiadomo dużo pracy itp, itd.
Herbaty wciąż nie słodzę i unikam coli... przynajmniej tej słodzonej, więc i efekty pojawią się, jednak jak nie ruszę tyłka do konkretnego wysiłku to i efektu z tego nie będzie :>
Powód? Weekend i brak ruchu (pogoda mi pokrzyżowała plany rowerowe....akurat wymówka jak każda inna, wiadomo dużo pracy itp, itd.
Herbaty wciąż nie słodzę i unikam coli... przynajmniej tej słodzonej, więc i efekty pojawią się, jednak jak nie ruszę tyłka do konkretnego wysiłku to i efektu z tego nie będzie :>
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Dni 6-8 04-06.06.2011
Waga sobota: 116.4
Waga niedziela: brak pomiaru
Waga poniedziałek: 118.1
Wow, tak tak, weekend był pełny obżarstwa, picia i swawoli.
Podsumowanie: Jadłem mniej niż na ostatniej imprezie (wtedy waga po była 120kg !), ale piłem cole i alkohol... sporo jednego i drugiego. Niestety.
Żeby było jasne, świetnie się bawiłem, udana impreza i najlepsze to to, że ani spadku motywacji ani jej wzrostu nie ma. Tak jak pisałem poprzednio ewolucyjnie odchudzam się, nie nagle, wszystko w swoim czasie.
Jednakże zostało mi 13 kg w niecały miesiąc, wiem że tłuszczu i wody stracę sporo, ale czy uda mi się, aż 13kg?
I tutaj mam dobrą informację, wreszcie mam rower przywieziony. Stał sporo w piwnicy, teraz jest wczoraj śmigałem, jest wielka frajda z jazdy. Będę jeździł jak najczęściej.
No i jeszcze jedna uwaga, znalazłem sobie piękną wymówkę by nie biegać.... brak butów do biegania.
Teraz oświadczam, że będę biegać w dniu jutrzejszym rano, bez butów do biegania zwykłe jakieś adidasy odzieję :D.
Dodać muszę, że jak wczoraj wsiadłem na rower, poczułem ten wiatr, szum w uszach. Tyle frajdy i endorfin to dawno nie miałem. Brak mi strasznie było takiego ruchu. Mam zamiar nadrobić :).
Jutro recenzja z porannej przebieżki i rowerka :>
Pozdrawiam ciepło!
Waga niedziela: brak pomiaru
Waga poniedziałek: 118.1
Wow, tak tak, weekend był pełny obżarstwa, picia i swawoli.
Podsumowanie: Jadłem mniej niż na ostatniej imprezie (wtedy waga po była 120kg !), ale piłem cole i alkohol... sporo jednego i drugiego. Niestety.
Żeby było jasne, świetnie się bawiłem, udana impreza i najlepsze to to, że ani spadku motywacji ani jej wzrostu nie ma. Tak jak pisałem poprzednio ewolucyjnie odchudzam się, nie nagle, wszystko w swoim czasie.
Jednakże zostało mi 13 kg w niecały miesiąc, wiem że tłuszczu i wody stracę sporo, ale czy uda mi się, aż 13kg?
I tutaj mam dobrą informację, wreszcie mam rower przywieziony. Stał sporo w piwnicy, teraz jest wczoraj śmigałem, jest wielka frajda z jazdy. Będę jeździł jak najczęściej.
No i jeszcze jedna uwaga, znalazłem sobie piękną wymówkę by nie biegać.... brak butów do biegania.
Teraz oświadczam, że będę biegać w dniu jutrzejszym rano, bez butów do biegania zwykłe jakieś adidasy odzieję :D.
Dodać muszę, że jak wczoraj wsiadłem na rower, poczułem ten wiatr, szum w uszach. Tyle frajdy i endorfin to dawno nie miałem. Brak mi strasznie było takiego ruchu. Mam zamiar nadrobić :).
Jutro recenzja z porannej przebieżki i rowerka :>
Pozdrawiam ciepło!
piątek, 3 czerwca 2011
Dzień 5 03.06.2011
Dzisiejszy pomiar 116.2kg
Jest pozytywny ruch pomimo braku specjalnych aktywności fizycznych.
Ale ostatnio codziennie prawie coś dźwigam, albo zakupy, albo komody i dużo chodzę.
Uważam jednak, że ten spadek to tylko i wyłącznie woda, ale znaczy to też, że prowadzę chyba zdrowszy tryb życia :).
A o to właśnie chodzi by mieć spadek wagi i zdrowo żyć.
Do herbaty i kawy bez cukru powoli się przyzwyczajam. Idzie weekend... a w ten weekend parapetówka i urodziny mojej Żony.
Będzie więc popijawa i obżarstwo. :> Oczywiście w umiarze :D.
Zobaczymy jak ten "umiar" wpłynie na wagę ;).
Myślę, że powinienem założyć sobie jakąś tabelę wagi, może w excel? Pomyślę, może są jakieś przyjazne narzędzia do tego.
Pozdrawiam,
Łukasz
Jest pozytywny ruch pomimo braku specjalnych aktywności fizycznych.
Ale ostatnio codziennie prawie coś dźwigam, albo zakupy, albo komody i dużo chodzę.
Uważam jednak, że ten spadek to tylko i wyłącznie woda, ale znaczy to też, że prowadzę chyba zdrowszy tryb życia :).
A o to właśnie chodzi by mieć spadek wagi i zdrowo żyć.
Do herbaty i kawy bez cukru powoli się przyzwyczajam. Idzie weekend... a w ten weekend parapetówka i urodziny mojej Żony.
Będzie więc popijawa i obżarstwo. :> Oczywiście w umiarze :D.
Zobaczymy jak ten "umiar" wpłynie na wagę ;).
Myślę, że powinienem założyć sobie jakąś tabelę wagi, może w excel? Pomyślę, może są jakieś przyjazne narzędzia do tego.
Pozdrawiam,
Łukasz
czwartek, 2 czerwca 2011
Dzień 4 02.06.2011
Dzisiejszy pomiar : 117.0 kg
Widać mały progres wagi, nie wiem czemu to zawdzięczam, może rzeczywiście mój tryb życia za zdrowy nie był.
Szczególnie, że mam tendencje do "przejadania" stresów, postanowienia jednak blokują teraz taką możliwość.
Muszę przyznać, że herbata i kawa bez cukru, to nie jest zdecydowanie rarytas. Brak mi czasem słodkiej herbaty.
Czytam sporo o dietach, motywacji itp. Ostatnio zwróciłem uwagę ile soli jest zjadanej przeze mnie.
Pomijam posolenie potrawy na którą to czynność mam duży wpływ (albo mniej posolę, albo wcale).
Okazuje się, że w praktycznie każdej potrawie ukrywa się ta sól.
A do potraw trafia zazwyczaj z przypraw, a obecnie przyprawy to wiadomo ponad połowa to sól i chemiczne dodatki.
W związku z tym, będę kupował czyste przyprawy zamiast mieszanek zawierających sól.
A czemu mi tak przeszkadza ta sól?
Pomijam inny negatywny wpływ jak np. podwyższanie ciśnienia.
Mi najbardziej przeszkadza, że zatrzymuje ona wodę w organiźmie.
Oczywiście nie chce rezygnować całkowicie ze soli, po prostu chcę zejść do tych zalecanych 2-3g soli dziennie.
Na dziś to wszystko :>
Widać mały progres wagi, nie wiem czemu to zawdzięczam, może rzeczywiście mój tryb życia za zdrowy nie był.
Szczególnie, że mam tendencje do "przejadania" stresów, postanowienia jednak blokują teraz taką możliwość.
Muszę przyznać, że herbata i kawa bez cukru, to nie jest zdecydowanie rarytas. Brak mi czasem słodkiej herbaty.
Czytam sporo o dietach, motywacji itp. Ostatnio zwróciłem uwagę ile soli jest zjadanej przeze mnie.
Pomijam posolenie potrawy na którą to czynność mam duży wpływ (albo mniej posolę, albo wcale).
Okazuje się, że w praktycznie każdej potrawie ukrywa się ta sól.
A do potraw trafia zazwyczaj z przypraw, a obecnie przyprawy to wiadomo ponad połowa to sól i chemiczne dodatki.
W związku z tym, będę kupował czyste przyprawy zamiast mieszanek zawierających sól.
A czemu mi tak przeszkadza ta sól?
Pomijam inny negatywny wpływ jak np. podwyższanie ciśnienia.
Mi najbardziej przeszkadza, że zatrzymuje ona wodę w organiźmie.
Oczywiście nie chce rezygnować całkowicie ze soli, po prostu chcę zejść do tych zalecanych 2-3g soli dziennie.
Na dziś to wszystko :>
Subskrybuj:
Posty (Atom)